niedziela, 15 listopada 2009

'Herkules'

Kordes Sohne, 2007r. Niemcy.
Róża krzewiasta, wielokwiatowa.
Kwiaty dość duże, bardzo pełne (powyżej 40 płatków), w kolorze
pastelowo-lawendowym, czasem z jasnymi (szarobiałymi)
przebarwieniami, bieleje w trakcie przekwitania.
Zapach mocny, gruszkowy.
Liście ciemnozielone i błyszczące.
Pokrój wzniesiony, pędy mogą się lekko przewieszać.
Odporna na deszcze, nadaje się na stanowiska półcieniste,
gdzie jest przynajmniej 5 godzin słońca.
Powtarza kwitnienie.
Odmiana dość zdrowa, ale może być porażana w małym stopniu
przez czarną plamistość.
Wysokość do 120 cm, szerokość do 60 cm.
Strefa 6b, wymaga okrycia na zimę.

Herkules to taka róża, która lubi ze mną 'pogrywać'.
Mam tutaj na myśli jej kwiaty, które są bardzo niestabilne
kolorystycznie.
Gdy kwitła jak trzeba, chodziłam koło niej zachwycona i pewna,
że jest wyjątkową odmianą.
No.. bo mało jest przecież róż w takim jasnym, lawendowym kolorze.
Ale ledwo się ucieszyłam a tu następne kwitnienie i kwiaty - brudnobiałe.
Ech :).
W pierwszym sezonie tak mocno chorowała na czarną plamistość,
że co ją oskubałam z liści i szły nowe, to zaraz były chore.
Nic nie pomagało, nawet opryski.
Z sezonu na sezon choroba jest coraz mniej nasilona, ostatnio były to już
znikome ślady, wystarczyło oberwanie porażonych liści.
Rośnie wąsko, sztywno, pędy proste.
Ma ładny pokrój i nie wybija pojedynczych długich pędów.
Kwitnie po jednym do kilku kwiatów w kwiatostanie i nawet, jeśli w tym
moim wymarzonym lawendowym kolorze - to i tak zaraz przekwita i robi się
brudnobiała.
Ale teraz doceniłam tę cechę, ciekawiej to wygląda.